Długo nic nie wpisywałem i byłem tylko uczestnikiem komentarzy. Przez wakacje pedałowałem na rikszy za granicą, a jak wróciłem to zastala mnie przeprowadzka i sesja poprawkowa. No ale dałem radę i nie o tym chcę pisać.
Otóż chcę napisac o festiwalu w Zawierciu, na który pojechałem i na którym spędziłem 2,5 dnia. Jak już Wam zapewne wiadomo nasz film "Dla Ciebie i Ognia" zdobył nagrodę Grand Prix oraz nominację do nagrody Offskara w 6ciu kategoriach:
Najlepszy Film - nominacja automatyczna przy samej kwalifikacji do festiwalu.
Najlepszy Scenariusz - hurra hurra - może jednak nie jesteśmy tacy beznadziejni!
Najlepsza Reżyseria - sam nigdy nie za bardzo wiem co to tak do końca znaczy, ale cieszymy się bardzo!
Najlepsze Zdjęcia - gratulacje dla Tomka!
Najlepszy Montaż - fajnie fajnie - osobiście cieszę sie bardzo!
Najlepszy Aktor - Gratulacje dla Michała Chołki!
Brakuje nam jedynie nominacji za najlepszą rolę kobiecą oraz za film dokumentalny (co raczej nie wchodzi w grę - film dokumentalny oczywiście) Podsumowując festiwal można powiedzieć, że udało się wymieść. Szkoda, że nie było tam Tomka, ale może to i lepiej bo zauważylismy małą zależność - nasze filmy zdobyły jak narazie dwie nagrody Grand Prix i na obu tych festiwalach byłem tylko ja. Może Zasad przynosi pecha?
Ogólnie bardzo się cieszymy z tych nagród. Na pewno ten sukces w duzym stopniu załagodził irytację jaka pojawiła się w nas po festiwalu w Gdyni. Film nabiera rozpędu i miejmy nadzieję, że za szybko się nie zatrzyma. Ogólnie sprawa wygląda tak, że jesli komisja kwalifikacyjna (czyli nieszczęśnicy, którzy muszą obejrzeć około 200 filmów) jakiegoś festiwalu dopuszcza nas do udziału to film zdobywa nagrodę (nie koniecznie główną ale jakąś) - to jest dobry znak. Jeszcze kilka festiwali przed nami, więc jesteśmy dobrej myśli - trzymajcie kciuki.
Dystrybucja
Ze względu na ostatnie sukcesy podjęlismy decyzję, że jednak jeszcze trochę się wstrzymamy z udostepnianiem filmu w necie. Pojawiły się znadzieje na inne formy dystrybucji, więc dalej walczymy. Wiem, że niektóre osoby będą zawiedzione - ale nie martwcie się - film nie ucieknie - a jesli uda nam się na nim zarobić to będziemy mogli zrobić nastepny!
Festiwal w Zawierciu
Odczucia mam bardzo pozytywne i to nie tylko dlatego, że udało nam się wygrać. Bardzo dobrym, moim zdaniem, pomysłem wykazali się organizatorzy. Otóż filmy podzielone były na 3 kategorie. Po ostatniej projekcji filmu z danej kategorii odbywało sie spotkanie z Jury, na którym można było usłyszeć opinię każdego z członków na temat praktycznie każdego filmu. Moim zdaniem pomysł jest "w dechę" ponieważ werdykt nie jest wtedy anonimową i kompletnie nieuargumentowana decyzją. Co więcej nawet osoby, które nic nie wygrały mogą usłyszeć opinię na temat swojego filmu. Moim zdaniem pomysł jak najbardziej godny naśladowania!
Bardzo też fajna była ekipa - i mimo tego iż wiekszość festiwalu byłem w budynku sam to nie nudziłem sie i zawsze można było sobie z kimś fajnie pogadać.
Nie ma co też narzekać na Jury (w końcu nas nagrodziło :) ). Udało się nawiązać parę kontaktów. Ważną informacją jest to, że serwis Stopklatka.pl objął patronat medialny nad filmem. Może się to okazać bardzo pomocne w dalszych działaniach.
Dalsze plany
Od długiego czasu nic nie pisaliśmy o dalszych planach Wfkaliny. Nie pisaliśmy z prostego powodu. Nie było ich. Naszym założeniem było zakończenie tematu DCIO. Zmieniliśmy jednak strategię. Po małej naradzie stwierdziliśmy, że starania o DCIO prowadzić będziemy równolegle z działaniami nad nowymi projektami. I tak oto mogę przedstawić ogólny plan na najbliższą przyszłość (jakiś rok).
1. Chcemy zrealizować w najbliższych dwóch miesiącach teledysk do piosenki Michała Wasilewskiego pt. "Pozwolę ci zaraz odejść" - to ten kawałek z filmu.
2. Chcemy wiosną przyszłego roku zrealizować krótki metraż. Jedyne co mogę zdradzić to to, że jest to projekt, o którym myślimy już od kilku lat oraz to, że będzie realizowany na podstawie czyjegoś pomysłu i czyjegość scenariusza. jest to dla nas nowa sprawa i myślę, że z wielkim zapałem podejdziemy do takiej współpracy.
3. Zamierzamy również w międzyczasie pisać scenariusz do nowego filmu pełnometrażowego. Jedyne co mogę zdradzić to to, że nie będzie to komedia. Plany są jednak grube i mogę obiecać, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to przywalimy z grubej rury.
Zakończenie
Podsumowując mój wpis mogę stwierdzić, że ostatnie dwa miesiące były bardzo dobre. DCIO otwrzymało łącznie 10 nagród na 3 festiwalach. Kolejne festiwale w drodze. My dostaliśmy kopa, zeby działać dalej i mocniej. Konsekwentnie robić swoje, tak abyście za jakis czas mogli zobaczyć kolejny wciągający i ciekawy film.
Pozdrawiam wszystkcih czytających nasze wypociny, a jeszcze bardziej tych, którzy nasze wypociny komentują.
Dlaczego jest tak, że gdy byle kto chwyci za kamerę, nakręci kilka dołujących ujęć brudnego miasta i samotnego człowieka, zmontuje to wszystko bez dialogów wraz z paroma przybijającymi dźwiękami rozklekotanego pianina, to nazywamy ten film głębokim i dojrzałym?
Dlaczego jest tak, że gdy film porusza "ciężki temat społeczny" (cokolwiek to oznacza) to od razu opakowuje się go w ohydną, niestrawną formę?
Takich filmów jest na pęczki na tych wszystkich offowych festiwalach - młodzi ludzie chwytają za kamerę i kręcą egzystencjalne ścierwa. Robią to oczywiście z jakiegoś powodu. A no z takiego, że jest to najprostsza recepta do zrobienia pseudo-filmu, który przez nudnych jurorów będzie odebrany własnie jako dojrzały. Dialogi są pomijane nie dlatego, że nie pasują do takich filmów, tylko dlatego, że zrobić dobry dialog jest strasznie ciężko: żeby brzmiał naturalnie i nie powodował śmiechu na sali kinowej tam gdzie tego nie chcemy. To jest pójście na łatwiznę.
Samotność, brak perspektyw i dialogów, przemijanie, starość, nuda, brud, Śląsk - słowa klucze do zrobienia dojrzałego filmu.
Jest jeszcze inny powód, dla którego młodzi ludzie takie pseudo-filmy robią: właśnie one najczęściej wygrywają konkursy festiwalowe. I tak też było w tym roku na 33 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - w konkursie Kina Niezależnego.
My, z "Dla Ciebie i Ognia" zdobyliśmy wyróżnienie "za sprawność realizacyjną" :). Nikt z nas nie wie co to sformułowanie oznacza :D. Nagrodę specjalną otrzymały "Rubinowe Gody" Mańkowskiego - nie widziałem, ale ponoć bardzo fajny - nie słyszałem złej opinii na temat tego filmu.
No i Grand Prix festiwalu zdobył właśnie taki pseudo-film o... nie wiem o czym. O wszystkim. Dramat obyczajowy. Zawiera duży podzbiór słów kluczy wymienionych przeze mnie wcześniej. Gdzieś wyczytałem, że jest to film o miłości. Mój Boże...
Film ten można zobaczyć na portalu stopklatka.pl, a potem przeczytać choćby tych kilka opinii na jego temat na portalu filmweb.pl.
Nie ukrywamy, że jesteśmy zawiedzeni - tym, że przegraliśmy z czymś takim i że zdobyliśmy wyróżnienie, którego nazwa jest kompletnie pozbawiona sensu - już lepiej, gdyby było po prostu "wyróżnienie". No ale tak to już jest. Trzy lata temu na festiwalu w Gdyni Grand Prix zdobył "Ugór" Matwiejczyka - prawie popłakałem się jak zobaczyłem ten film - oczywiście to nie fabuła spowodowała łzy, a werdykt jury festiwalu. W konkursie wtedy startował też "Towar" Abelarda. Nie mogłem przeboleć, że "Towar" nic nie zdobył i że przegrał z czymś takim... (W sumie to słowo "Ugór" idealnie nadaje się do dodania do zbioru słów kluczy).
Może ktoś celowo od lat promuje takie filmy na festiwalach? Jeśli takie filmy nadal będą wygrywać główne festiwale w Polsce, to młodzi ludzie takie filmy będą robić - egzystencjalne shity, podczas oglądania których zwykły widz wymiotuje i które nadają się jedynie do pokazywania na festiwalach lub na TVP Kultura po godzinie 23:00.
Film to nie jest wiersz, audycja radiowa, książka, spektakt teatralny. Film to film i składa się na niego i treść i forma. Obie tak samo ważne. Można poruszać ciężkie egzystencjalne tematy, ale dlaczego nie zrobić tego w ciekawy dla oka i ucha sposób? Od lat promuje się w Polsce kino offowe, w którym forma zdegradowana jest do minimum. Nagradzane są filmy, które przypominają po prostu nakręcony spektakl teatralny. A film to przecież też zdjęcia, sztuka montażu, światło, dźwięk, muzyka - one są tak samo ważne jak treść!
Nie wiem o co chodzi.
zasad
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 8489
Oficjalny blog Wytwórni Filmów Kalina z Gdańska.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: